Dawno, dawno temu, a dokładniej prawie dwa lata wstecz, na jednych zajęciach z biblioterapii napisaliśmy wiersz. A wiersz ten był naszym spontanicznym przekładem najbardziej mobilnego poematu Juliana Tuwima pt.: „Lokomotywa”. Ileż śmiechu było, gdy do poszczególnych wagonów wsiadaliśmy, ileż skupienia, gdy rymów odpowiednich szukaliśmy. I troski, by poziom wysoki utrzymać. Tak, by wieszcz z nas dumny mógł być. Para buch, pióra w ruch! Nieskromnie przyznać trzeba, że udało nam się to. Podróż rozpoczęliśmy, do stacji końcowej dojechaliśmy każdy w osobnym wagonie.
Z ogromną radością już wkrótce podzielimy się z Wami naszymi dokonaniami. Jednak dziś chcielibyśmy zaproponować coś świeższego. Na ostatnich zajęciach z biblioterapii, Sergiusz, Grzesiek i towarzysząca ich wenie Ola, podjęliśmy się kolejnej próby. Autor pozostał ten sam, a tytuł Tuwimowego oryginału brzmi: „Rzepka”. Być może jest tak, że więcej sprawia radości samo tworzenie niż późniejsze czytanie, jednak mamy nadzieję, że jest inaczej.
RZEPKA W WERSJI OGRODNIKA GRZESIA
Zasadził Grzesio rzepkę w ogrodzie.
Chodził tę rzepkę nawozić co dzień.
Wody konewką podlewał, zraszał,
wszystkich przyjaciół ku niej zapraszał.
“Gdy moja rzepka będzie już krzepka,
zjemy ją wszyscy z kawałkiem chlebka.”
Więc ciągnie Grzesio z całej swej siły:
kto mi pomoże ten będzie miły!
Zawołał Grzesio na pomoc Edytę,
najsilniejszą w Chacie kobitę.
Czy sił jej starczy? czy podoła rzepce?
czy będzie kleić na dłoniach przylepce?
Kobita za Grzesia Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Więc ciągną razem z całej swej siły,
kto im pomoże ten będzie miły!
Grał na harmonii Darek na tarasie,
zawołał Grzesio: “Ty za nas złap się!”
Męczy się Darek, aż się zasapał:
“Może bym trochę powietrza złapał?”
Darek za Edytę, Edyta za Grzesia,
Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Gra Leszek w piłkę z trzema chłopcami (Marcinem, Pawłem i Bartkiem)
zawołał Grzesio: „Stańcie za nami!”
Chłopcy za Darka, Darek za Edytę,
Edyta za Grzesia, Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Więc ciągną razem z całej swej siły,
kto nam pomoże ten będzie miły!
Na Olę czyhał Tomek za dzrzwiami,
krzyknął wnet Darek: „Stań tu za nam!i”
Tomek za chłopców, chłopcy za Darka,
Darek za Edytę, Edyta za Grzesia,
Grzesio za rzepkę,
oj, przedałby się ktoś na przyczepkę.
Przez okno w kuchni Ilona zagląda:
“Oj nieciekawie to tutaj wygląda.”
I zbiegła po schodkach z całą grupą swoją,
oni rzepkę ciągnąć także się nie boją.
A w grupie tej Marek z Danusią, Maria z Martusią
w kuchni została sama tylko Henia,
która miała dużo kawy do mielenia.
Grupa za Tomka, Tomek za chłopców,
chłopcy za Darka, Darek za Edytę,
Edyta za Grzesia, Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Więc ciągną razem z całej swej siły,
kto im pomoże, ten będzie miły!
Więc woła Tomek Olę z podwórka:
“Żadna jest ze mnie usłużna kurka .
Nie mów mi proszę ,co robić mam,
jak będę chciała, pomogę wam.”
Ola za Ilonę, Ilona za Martę,
Marta za Marysię, Marysia za Marka,
Marek za Danusię, Danusia za Tomka,
Tomek za chłopców, chłopcy za Darka,
Darek za Edytę, Edyta za Grzesia,
Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Ćwiczą swój talent Gwidon z Sergiuszem:
“Zanieść im pomoc chyba się skuszę.”
I w dół zbiegł Sergiusz po schodach naprędce,
trzymając Gwidona za obie ręce.
Gwidon za Sergiusza, Sergiusz za Olę,
Ola za Ilonę, Ilona za Martę,
Marta za Marysię, Marysia za Marka,
Marek za Danusię, Danusia za Tomka,
Tomek za Marcina, Marcin za Bartka,
Bartek za Pawła, Paweł za Leszka,
Leszek za Darka, Darek za Edytę,
Edyta za Grzesia, Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Więc ciągną razem z całej swej siły,
kto im pomoże, ten będzie miły!
Renata z Agnieszką ze spaceru wraca,:
“Jeśli nie pomogę, będę miała kaca (moralnego)!”
Renata za Agnieszkę, Agnieszka za Olę,
Ola za Ilonę, Ilona za Martę,
Marta za Marysię, Marysia za Marka,
Marek za Danusię, Danusia za Tomka,
Tomek za chłopców, chłopcy za Darka,
Darek za Edytę, Edyta za Grzesia,
Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Szła sobie Paulina ścieżyną wąską
ze swoją grupą drogą całkiem grząską.
Była tam Diana, Beata, Aga i Asia,
kto jeszcze – wiesz? Krysia i Basia
A Krzysio Maciak na końcu szedł,
gdy ujrzał rzepkę, prędziutko biegł.
“Help me!” – rzekł Grzesio w angielskim tonie –
bez Waszej pomocy, będzie wiersza koniec!”
Krzyś za dziewczyny, dziewczyny za Renatkę,
Renatka za Agnieszkę, Aga za Olę,
Ola za Ilonę, Ilona za swą grupę,
grupa za Tomka, Tomek za chłopców,
chłopcy za Darka, Darek za Edytę,
Edyta za Grzesia, Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Więc ciągną razem z całej swej siły,
kto im pomoże, ten będzie miły!
Wiola prowadziła zajęcia swoje:
“Ja żadnej pracy w Chacie się nie boję!”
Wzięła pod rękę Mariolę i Anię:
:Nikt w mej pracowni sam nie zostanie!:
Joon i Krzysiek też się dołączyli
i ku pomocy wnet pospieszyli.
Joon za Krzysia, Krzysio za Anię,
Ania za Mariolę, Mariola za Wiolę,
Wiola za Krzysia, Krzysio za dziewczyny,
dziewczyny za Renatkę,
Renata za Agę, Aga za Olę,
Ola za Ilonę, Ilona za swą grupę,
grupa za Tomka, Tomek za chłopców,
chłopcy za Darka, Darek za Edytę,
Edyta za Grzesia, Grzesio za rzepkę,
oj, przydałby się ktoś na przyczepkę.
Marta i Aga szczęścia dużo miały,
bo wtedy w domu wypoczywały .
Beatka mała zaś w kącie stała
i brawa wszystkim głośno klaskała .
Gdy w Chacie naszej cicho się zrobiło
Magdę i Agnieszkę coś zastanowiło.
Wyszły z biura obie i na ogród spojrzały
i wtedy o rzepce sprawę sobie zdały.
One płakały a potem się śmiały
niczym dwa rozkoszne Michały,
gdy ujrzały, że wszystkie osoby poupadały.
autorzy: Sergiusz Kraus, Grzegorz Wójtowicz, asystowała i w rymowaniu ciut pomagała Ola Januchowska-Pikuła